Gdzieś tam kiedyś byłem taki sobie ja i będąc tam bywałem sobie mną tu i ówdzie a dziś jestem tam gdzie mnie nie ma, choć możliwe że byłem będąc. Ten sam ja choć w środku inny niżby wypadało, ale to co by wypadało już dawno powypadało. Czasem żałuję wszystkiego a czasem doceniam nic, czasem leczę rany, bo od tego najlepszy on choć czasem zawodzi absencją swą niewczas, ale tylko czas może stwierdzić co w niego a co nie a rany są dalej choć względniejsze niżby wypadało.
Tu gdzie stoję widać to czego nie mogłem dostrzec kiedyś, choć widząc to nie mogę dostrzec miejsca, w którym kiedyś stałem.
Zgubiłem się gdzieś po drodze donikąd, za mną tylko zakurzone wspomnienia czekające na kogoś kto jak nikt inny potrafi je wezwać otrząsając z kurzu teraźniejszości i sprawić by się nim stały.
Ciężko widzieć to w co powinno się wierzyć, znaleźć powietrze, którym powinno się oddychać.
Nie wiem jaki będzie czas kiedyś, nie pamiętam już jaki był, jedyne co wiem to to że jest teraz.
[link]